Styczeń 2022
Docieramy do Swakopmund i mam wrażenia jakbyśmy opuścili nie tylko Namibię ale cały kontynent Afrykanski.

Swakopmund położone na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego jest jednym z najpopularniejszych ośrodków turystycznych w kraju, znanym zarówno ze swojej ciekawej historii, jak i unikalnego połączenia klimatu pustynnego i morskiego.
Swakopmund założono w 1892 roku jako niemiecką bazę portową, co wyraźnie widać w architekturze miasta. Niemieckie wpływy są widoczne w stylu wielu budynków, jak również w lokalnej kuchni i kulturze. Charakterystyczne zabytki to np. Woermannhaus, dawny dom handlowy, oraz latarnia morska, która jest jednym z symboli miasta.






Klimat Swakopmund jest stosunkowo chłodny i mglisty, jest to efekt działania zimnego Prądu Benguelskiego. Dzięki temu miasto, choć położone na skraju pustyni, cieszy się łagodniejszym klimatem niż bardziej suche, śródlądowe regiony Namibii.
Mnie osobiście to miasto nie powaliło i spokojnie mógłbym je pominąć, ale skoro już tam dotarłem to kilka ciekawych fotek udało mi się zrobić, a przede wszystkim spróbować fantastycznych owoców morza, w tym słynnych ostryg, które rzeczywiście był obłędne i choćby dla nich warto było się tutaj zatrzymać.







Swakopmund jest bazą wypadową do eksploracji Skeleton Coast czyli „Wybrzeż Szkieletów” – pełnym wraków statków rozbitych przez zdradliwe wody oceanu. Odwiedzamy to niesamowite miejsce w drodze na północ Namibii.



Skeleton Coast, czyli Wybrzeże Szkieletów, to jedno z najbardziej surowych i tajemniczych miejsc na świecie, gdzie pustynne wydmy spotykają się z zimnymi wodami Atlantyku, tworząc krajobraz pełen kontrastów. Swoją nazwę zawdzięcza licznym wrakom statków oraz kościom wielorybów, które są rozrzucone po plażach i świadczą o niebezpiecznych warunkach panujących na tym wybrzeżu.




Po drodze zahaczamy też o osobliwe mini muzeum.





Krajobraz zmienia się co chwilę, mimo surowości jest naprawdę przepięknie.




Klimat jest naprawdę mało sprzyjający rozwojowi jakiejkolwiek flory czy fauny, jest piekielnie gorąco i sucho. Niemniej jest kilka gatunków, które tutaj żyją. Jednym z nich jest welwiczja



Welwiczja przedziwna (Welwitschia mirabilis) to niezwykła roślina, która rośnie wyłącznie na pustyni Namib i jest prawdziwym przyrodniczym fenomenem!
Welwiczja może żyć nawet do 2000 lat, co czyni ją jedną z najstarszych żyjących roślin na Ziemi. Choć wygląda, jakby miała ich wiele, w rzeczywistości welwiczja przez całe swoje życie wytwarza jedynie dwa liście, które stale rosną i stopniowo się rozszczepiają pod wpływem wiatru i trudnych warunków.
Welwiczja jest doskonale przystosowana do ekstremalnie suchych warunków. Czerpie wodę głównie z mgieł napływających z Oceanu Atlantyckiego, które osadzają się na jej liściach i wnikają do systemu korzeniowego.
Roślina ma szeroką, krępą podstawę, przypominającą kłodę, z której wyrastają długie, powyginane liście – niektóre osiągają nawet do 2-4 metrów długości.
Należy do własnej, odrębnej rodziny – Welwitschiaceae – i nie ma bezpośrednich bliskich krewnych w świecie roślin.



Kolejna pustynna osobliwość to halit czyli sól kamienna która często tworzy piękne, geometryczne formacje o sześciennej strukturze, co widać na fotografii. Ten typ minerału może powstawać w wyniku odparowania wody z solniska. Kryształy bardzo delikatne i krystaliczne, a ich jasna, prawie różowawa barwa może być wynikiem domieszek minerałów lub mikroorganizmów, które żyją w tych ekstremalnych warunkach.


Solniska, w których dochodzi do krystalizacji solanki.
Jedziemy dalej wśród niesamowitych pejzaży pustyni Namib a naszym celem jest Kunene w północno-zachodniej części Namibii.





Chcesz być na bieżąco z moimi podróżami i fotograficznymi przygodami? Dołącz do newslettera Mojepodrozezaparatem i zyskaj dostęp do inspirujących historii, wyjątkowych zdjęć i praktycznych porad prosto z drogi!
