Listopad 2013,

Moją przygodę z Madagaskarem zacząłem w Morondawa niewielkiej miejscowości położonej na zachodnim wybrzeżu Madagaskaru, nad Kanałem Mozambickim. Morondawa jest stolicą regionu Menabe i stanowi bramę do jednego z najbardziej znanych symboli Madagaskaru – Alei Baobabów. Miasto ma około 36 tysięcy mieszkańców i jest ważnym ośrodkiem rybackim oraz rolniczym.

Z wizytą u malgaskich rybaków
W okolicach miasta rozciągają się rozległe plaże, a bogate w ryby wody Kanału Mozambickiego są ważnym źródłem utrzymania dla lokalnych rybaków.
Na pewno warto chociaż na chwilę zatrzymać się tutaj żeby zobaczyć szerokie przepiękne plaże i podejrzeć jak żyją rybacy.







Ryby łowi się w tradycyjny sposób, przy użyciu prostych, ale skutecznych metod, które przetrwały przez pokolenia. Rybacy wypływają na morze w drewnianych łodziach, zwanych „pirogi”, które są ręcznie wyrzeźbione z jednego pnia drzewa. Do połowów używają własnoręcznie wykonanych sieci.



Wpraszam się 🙂 do wioski i otoczony grupą przesympatycznych dzieciaków ruszam na zwiedzanie. Warunki życia rybaków i ich rodzin są bardzo proste, tak naprawdę jedyny majątek to łódź i sieci.
To co jest jednak bardzo budujące to to, że dzieci chodzą do szkoły – podstawowe wykształcenie jest zapewnione przez państwo.
Edukacja podstawowa (École Primaire) – trwa sześć lat i jest obowiązkowa dla dzieci w wieku od 6 do 11 lat. Nauka na tym etapie obejmuje podstawowe umiejętności, takie jak czytanie, pisanie, arytmetyka oraz podstawy języka francuskiego. Mimo ogromnych trudności szczególnie na obszarach wiejskich stosunkowo sporo dzieci ma dostęp do edukacji








Po złowieniu ryby są przygotowywane do suszenia, co jest kluczowym etapem, zwłaszcza w warunkach, gdzie dostęp do lodówek jest ograniczony. Rybacy oczyszczają ryby i rozkładają je na matach lub bezpośrednio na gorącym piasku, gdzie suszą się w pełnym słońcu. Proces suszenia trwa kilka dni, w zależności od wielkości ryb i intensywności słońca. Gotowe, suszone ryby są przechowywane i później sprzedawane na lokalnych rynkach lub wymieniane na inne towary, stanowiąc ważne źródło pożywienia i dochodu dla lokalnej społeczności.




Sama Morondawa nie jest szczególnie ciekawa, typowe afrykanskie ni to miasto ni to wieś więc szybki rzut oka na to co ciekawe i w drogę !








Moj krotki pobyt w Morondawa zakończyłem porcją wybornych świeżych krewetek !
Kolejny przystanek to Aleja Baobabów … Ostatnie chwile z dzieciakami i ruszam !

Chcesz być na bieżąco z moimi podróżami i fotograficznymi przygodami? Dołącz do newslettera Mojepodrozezaparatem i zyskaj dostęp do inspirujących historii, wyjątkowych zdjęć i praktycznych porad prosto z drogi!

[…] Madagaskar, Morondava – z wizytą u malgaskich rybaków […]