Wioska Mursi – Park Narodowy Mago
W sercu afrykańskiej dziczy plemię Mursi dumnie zachowuje swoje unikalne dziedzictwo, będąc żywym świadectwem siły kultury i tożsamości.
Plemię Mursi liczy około 7-10 tysięcy osób i jest jednym z najmniejszych etnicznych grup w Etiopii. Mursi posługują się językiem mursi, należącym do rodziny języków nilo-saharyjskich. Mursi to plemie pasterskie, prowadzą koczowniczy styl życia mieszkają w prostych szałasach





Mursi są znani ze swoich charakterystycznych praktyki ozdabiania ciała. Przede wszystkim noszenie drewnianych tarcz wargowych (tzw. „platek Mursi”) oraz ozdobnych wkłuć, które są symbolem statusu społecznego i piękna w ich kulturze plemeinnej. Mursi często boryka się z trudnościami, takimi jak napięcia z sąsiednimi grupami etnicznymi oraz problemem dostępu do gruntów rolnych i wody pitnej. Problemem jest też spożywanie alkoholu.

















Kontrast Światów
Pomimo że plemię Mursi przyciąga uwagę turystów, ich styl życia jest niestety mocno zagrożony przez wpływ zewnętrznych czynników, takich jak zmiany klimatyczne i presja urbanizacji.
Zdjęcia, które zaprezentuje poniżej mogą szokować, wkurzać … a na pewno wzbudzać skrajne opinie dlaczego takie ? …- wiem bo testowałem .. 🙂 zatem zanim wyrazicie swoje opinie i mnie skrytykujecie 🙂 lub nie… – to kilka słów komentarza 🙂 doczytajcie … !
Sama idea zdjęć … tak te zdjęcia mają skłaniać do refleksji, nad tym jak bardzo różnią się nasze światy jak ten nasz świat zachodni, północny – w sumie nie wiem jak go nazwać – jest inny, konsumpcyjny kierujący się innymi wartościami .. i jak on wygląda na tle prymitywnej afrykańskiej wioski.
Jak wiele nam trzeba, a jak niewiele im potrzeba żeby żyć !
– kolejny I phone, modna torebka, buty …. A z drugiej strony worek mąki czy sorgo …albo gliniany krążek, samodzielnie wykonany.
To był bardzo ciekawy i fajny dzień spędzony w wiosce Mursi w Dolinie Omo na południu Etiopii a zainspirowany przez Pawła z Wagabundo Travel z Wrocławia – dzięki Paweł 🙂 !!!
Jeśli pytacie…. Nie – nie wykorzystaliśmy naiwności mieszkańców wioski i ich chęci do fotografowania się … jeśli o to chodzi to Mursi wcale się chętnie nie fotografują ….ci co byli wiedzą, jak trudno ich przekonać do zdjęć :).
Wytłumaczyliśmy naszą idę sesji fotograficznej Wodzowi i Starszyźnie wioski, uzyskaliśmy ich akceptację ! Tak ! i zrozumienie …sic! w zamian oczywiście wsparliśmy mieszkańców wioski przekazując pieniądze, drobiazgi , leki .. tak jak to uczciwie robie się w naszym świecie :).
Wiele radości wzbudził płyn do dezynfekcji ust – dzieciaki szalały 🙂 I powazniejsza sprawa krople do oczu – aplikacje dostali praktycznie wszyscy mieszkańcy a wódz dostał kropelki i instrukcje stosowania 🙂


Refleksja ? …To czego nauczyłem się podczas moich podróży to to, że wizyt u lokalnych mieszkańców nie traktuje się jak fotosafari… wszytko można dogadać i ustalić tak aby obie strony miały fan 🙂
Czekam na komentarze 🙂









Zaopatrzeni w ręcznie wykonane branzoletki i krążki, żegnamy się i ruszamy dalej 🙂

Chcesz być na bieżąco z moimi podróżami i fotograficznymi przygodami? Dołącz do newslettera Mojepodrozezaparatem i zyskaj dostęp do inspirujących historii, wyjątkowych zdjęć i praktycznych porad prosto z drogi!

Bardzo uczciwie – wytłumaczyć ideę, uzyskać akceptację i wszyscy zadowoleni. Ludzie nie są traktowani jak małpki w Afryce.
Zdjęcia ciekawe 👍